Jak nie wpaść w karuzelę atrakcji weselnych i zaoszczędzić na to, co istotne.

Blog | Porady

Żyjemy w czasach, gdzie w zasadzie wszystko, co nam się zamarzy, jest na wyciągnięcie ręki. Oryginalne suknie o przeróżnych fasonach, połączonych wieloma rodzajami i materiałów i dodatków, pałacyki na uroczystość weselną, wyszukane menu, szereg atrakcji umilających gościom weselnym wieczór i wiele, wiele innych. Planując ślub i wesele, wszystko wydaje się atrakcyjne i potrzebne, jesteście zasypywani informacjami z zewnątrz o Waszych potrzebach i toniecie w powodzi przeróżnych ofert. Można dostać zawrotu głowy? Można, ale nie trzeba.

W przygotowaniach do ślubu musicie mieć głowę na karku i wiedzieć czego chcecie. Często spotykam się z parami planującymi ślub, z racji tego, czym się zajmuję. Na takich spotkaniach panuje oczywiście luźna atmosfera i wesoła rozmowa, z powodu – swego rodzaju – euforii, w jakiej znajduje się para młoda. Trudno się dziwić, bo rzeczywiście, jest się czym ekscytować, to w końcu jest Wasz dzień ślubu. Często pary te w rozmowie, opowiadając w jakim charakterze będzie ich wesele i uroczystość, zdradzają szczegóły (dla mnie bardzo ważne jako kamerzysty) i dowiaduje się, że będzie fontanna czekolady i drink bar, pokaz fajerwerków i panowie dźwiękowcy, animator dla dzieci, foto budka a suknia i garnitur od znanego projektanta. Nie ingeruje oczywiście w te decyzje, ponieważ to są Wasze pieniądze, no i Wasza impreza. Natchniony jednak ostatnią rozmową z moją Parą, podczas oddawania im gotowego filmu, oraz latami doświadczenia w branży ślubnej, postanowiłem podpowiedzieć Wam, dlaczego nie warto robić „wesołego miasteczka” z imprezy weselnej.

“Goście chcą się po prostu bawić, potańczyć, zjeść i weselić…”

Zadam Wam teraz pytanie i zmuszę do szczerej odpowiedzi. Czy planując od dawna wymarzony urlop, nastawiacie się jedynie na aktywne jego spędzanie? Zwiedzanie, wycieczki, nurkowanie, imprezowanie? Czy jednak chcielibyście też poleżeć na plaży z perspektywą nic nie robienia, czyli po prostu odpocząć?

Myślę, że większość odpowiedzi będzie zawierała połączenie aktywności z odpoczynkiem.

Tak jest również z uroczystością ślubu i wesela, z tą różnicą, że na weselu goście chcą się po prostu bawić, potańczyć, zjeść i weselić z parą młodą. Często jednak bywa tak, że bierzecie wszystkie atrakcje po kolei, skuszeni „fajnymi” ofertami, bądź z polecenia znajomych, co w efekcie daje zbyt duży przepych na przyjęciu. Tak duża liczba atrakcji wprowadza często zamęt i frustracje gości.

Uwierzcie, widziałem to wielokrotnie a nawet słyszałem. Goście chcą się bawić, często ktoś narzeka, że leci fajny utwór i chcieliby potańczyć, ale teraz pora na karaoke, później puszczanie lampionów, następnie podziękowania, pora na tort, pokaz sztuczek barmańskich…i okazuje się, że goście są znudzeni, a Wy wydaliście majątek.

“Zorganizujcie przyjęcie życia dla Was i fajną zabawę dla gości…”

Powołując się (jak zwykle) 🙂  na moje doświadczenie mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że większość par szasta budżetem ślubnym tam, gdzie nie powinna, w efekcie tego żałując. Z perspektywy czasu wygląda to tak, że środki pieniężne przeznaczone na pamiątkę ślubną, jaką jest film ślubny i fotografia ślubna – są niewielkie, natomiast oczekiwania – ogromne. Często zgłaszają się do mnie sfrustrowane pary z taką pamiątką, bo kiedyś szkoda im było zrezygnować z fontanny czekolady, przy której ruch był zerowy… Chcą, abym poprawił niskobudżetową produkcję „Pana Janka”. Niestety, w większości przypadków, nie da się tego poprawić, a jeśli nawet, to nie jest to taka pamiątka, na jaką byście zasługiwali.

Bądźcie rozważni i romantyczni, utrzymujcie równowagę i nie dajcie się zwariować. Niektóre kwestie można pominąć, jeszcze inne przemyśleć. Zorganizujcie przyjęcie życia dla Was i fajną zabawę dla gości, nie zapominając o dobrym, ciekawym filmie i zdjęciach ślubnych z tego wydarzenia, ponieważ to jedyne, co Wam po tym dniu pozostanie.

Tomek

Tomek

Założyciel WeMakeStory | filmowiec i fotograf ślubny

Jak mawiał klasyk: “Życie to są chwile”. Nie ma co odkładać wszystkiego na sam koniec. To się dzieje tu i teraz! Więc jestem tutaj po to, aby Twoja historia nie przeminęła.